Różnimy się... i na szczęście

W I Księdze Mojżeszowej czytamy jak Bóg stworzył człowieka z prochu ziemi
i tchnął w nozdrza jego dech życia. Potem zobaczył, że w pełnym dobrobytu ogrodzie “niedobrze jest człowiekowi gdy jest sam”. Wtedy Bóg wziął jedno z żeber mężczyzny
i ukształtował kobietę.

Tak więc z pierwszych stron Biblii dowiadujemy się, że Bóg nie klonował, ale uczynił kobiety inaczej niż mężczyzn.

Ale oto, niedawno z racji mojej pracy dość nieświadomie znalazłam się na zebraniu feministycznej organizacji. Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że ci obłudni (interpretacja autora) mężczyźni w obronie prokreacyjnej roli kobiet zabronili im pracować
w XIX wieku w kopalniach i same sobie zawdzięczamy, że sejm złożony z samców po wielu walkach
i protestach przyznał nam prawo do głosowania. Musimy pamiętać, że to prawo wydarłyśmy im, nie zostało nam ofiarowane. Krótko mówiąc niechęć pań do “okupantów” płci przeciwnej była mocno wyczuwalna. Wrażenia zarówno negatywne jak i pozytywne tworzyły swoisty galimatias w mojej głowie i jedno co mogę powiedzieć to, że byłam poruszona tym co usłyszałam.

Przypomniałam sobie notatki ze zjazdu Szkoły Poradnictwa Rodzinnego. Jeden z wykładowców mówił o istotnych cechach, które różnią kobiety od mężczyzn. Pozwolę sobie przytoczyć tu kilka z kilkunastu, które omawiał:

Kobiety Mężczyźni

Boją się u płci przeciwnej

dwulicowości (on coś kombinuje!) narzucających się kobiet
Główny strach przed opuszczeniem przed upokorzeniem
Sposób rozwiązywania problemów przypisują wartości emocjonalne chcą surowych danych
Reguły zbyt dużo reguł przeszkadza w komunikacji zasady i reguły pomagają w komunikacji
Komunikacja służy budowaniu relacji współzawodnictwu


Jak to jest - różni czy tacy sami?! Kto jeszcze może potwierdzić moje przekonania
o różnicach między płciami wykraczającymi poza te związane z biologią i prokreacją?

Niczym objawienie dostała się w moje ręce książka autorstwa Anne Moir i Dawida Jessela “Płeć mózgu”. Jeden z wielu znaków zapytania ukonstytuował się w pytanie zawarte na kartach tej lektury:

“… Jeżeli kobiety i mężczyźni są i zawsze byli identyczni w takim stopniu, jaki wynika posługiwania się identycznymi mózgami, to w jaki sposób płeć męska zdołała tak skutecznie we wszystkich prawie społeczeństwach na świecie zapewnić sobie dominację nad kobietami? Czy to tylko przewaga mięśni i wagi ciała spowodowała, że świat kobiet był przez parę tysięcy lat terytorium okupowanym? Czy też fakt, że jeszcze parę wieków temu kobiety przez większą część życia były w ciąży? Może jednak u źródeł tego jakim jesteśmy społeczeństwem, leżą różnice między mózgami (wynikającym z tego wyspecjalizowaniem
w różnych dziedzinach). Czy nie byłoby lepiej, zamiast z bezsilną wściekłością odrzucać różnice
między płciami uznać je zrozumieć, wykorzystywać, a nawet cieszyć się nimi?…”

Nie chcę przelewać tu zawartości książki, ale podzielę się kilkoma suchymi faktami wynikającymi z badań naukowych i przytoczonymi w tej intrygującej lekturze:

Kobiety mają lepszy słuch: sześć razy więcej kobiet czysto śpiewa, rozpoznaje różne natężenia głosu –“ten ton!” ,

Umiejętność czytania idzie w parze ze słuchem – mogę to potwierdzić na podstawie moich doświadczeń w pracy z osobami słabo słyszącymi. Słuch bardziej niż wzrok potrzebny jest do wykształcenia umiejętności czytania.

Nie wolno ani przez chwilę zapomnieć, że ta książka dotyczy przeciętnego mężczyzny
i przeciętnej kobiety. Każdy z nas nie jest całkowicie zdeterminowany przez swą płeć!

Można w niej jednak, znaleźć odpowiedzi na wiele pytań.

Było dla mnie niezrozumiałym, że mój synek ciągle strzela, “atakuje mnie”, a jego ulubionymi postaciami bajek są: Hook z “Piotrusia Pana”, herszt bandy z “Alibaby i czterdziestu rozbójników”, Baba Jaga z “Jasia i Małgosi” . W “Płci mózgu” znalazłam fragment: “…Chłopcy wymyślają opowiadania pełne walki, napięcia i czarnych charakterów. Opowieści dziewczynek koncentrują się na domu, przyjaźni, emocjach. Chłopiec opowie historię o rabusiu, dziewczynki natomiast opowiedzą tę samą historię z punktu widzenia ofiary.”
Dziękuję autorom tej książki za przybliżenie mnie do świata mojego małego faceta.

Ale podsumowując główną myśl mych rozważań, chciałabym być dobrze zrozumianą. Uważam, że organizacje broniące praw kobiet są wręcz niezbędne. Zrobiły i mam nadzieję zrobią dużo dla nie dla równego lecz dla sprawiedliwego traktowania kobiet. Myślę jednak, że drogą do tego nie jest szturm z okrzykiem: uciekajcie, teraz my będziemy rządziły”, bo poza wybitnymi jednostkami mamy do tego mniejsze predyspozycje. Lepiej uznając naszą odmienność wykorzystać ją jako atut, a nie próbować upodabniać się do siebie nawzajem. Bóg stworzył nas różnymi i dał nam odmienne role i Chwała Mu za to!

Joanna